 - Mariusza Kamińskiego odwołamy w trybie zmiany ustawy - zapowiedział w "Kawie na ławę" Stefan Niesiołowski (PO). - Prezydent odniesie się negatywnie do projektu zmiany ustawy o CBA, bo praca Biura przynosi efekty - odparł minister Michał Kamiński z Kancelarii Prezydenta.
Tygodnik "Newsweek" poinformował w niedzielę, że - według informatorów gazety - prokuratura zamierza postawić szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariuszowi Kamińskiemu zarzuty. Chodzić ma o zlecenie wykonania i wprowadzenie do obiegu fałszywych dokumentów, dotyczących działek koło Mrągowa. Dokumenty dotycząca działki, o które chodzi w tej sprawie, miały uwiarygodnić prowokację w ministerstwie rolnictwa - przypomina tygodnik.
- Na razie ta informacja nie jest potwierdzona i mama nadzieję, że się nie potwierdzi - powiedział w "Kawie na ławę" Michał Kamiński. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS) oburzał się natomiast: - To próba zastraszania za pośrednictwem mediów.
"Nie odwołacie szefa CBA, chyba że wprowadzicie stan wojenny"
Politycy koalicji wypowiadali się na temat doniesień "Newsweeka" niezwykle ostrożnie: - Trudno politykowi komentować działania prokuratury - powiedział wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. Podkreślił, że służby specjalne mają specjalne uprawnienia, a sprawa ewentualnego fałszowania dokumentów czy danych jest skomplikowana.
Podobnego zdania był wicepremier Waldemar Pawlak (PSL). - Tym się różnią służby demokratycznego państwa od służb państwa totalitarnego, że nie stosują metod nielegalnych - podkreślił wicepremier.
Michał Kamiński zaznaczył, że mimo zastrzeżeń Platformy do szefa CBA, nie może ona go odwołać, bo według ustawy Mariusz Kamiński ma szefować Biuru przez całą kadencję. - Chyba, że wprowadzicie stan wojenny i zaczniecie nas wszystkich wsadzać - ironizował prezydencki minister.
- Nie bójcie się - uspokajał Niesiołowski. - Odwołamy go w trybie zmiany ustawy - dodał. Kamiński podkreślił jednak, że prezydent nie zaakceptuje takiego projektu zmian.
"Poszerzenie kompetencji komisji ds. Blidy - odwracanie uwagi"
Politycy dyskutowali też o powołaniu i zakresie kompetencji komisji śledczej ds. zbadania okoliczności śmierci byłej posłanki SLD Barbary Blidy. Na przewodniczącego komisji, o powołanie której wniosek złożył SLD, typowany jest polityk tej partii Ryszard Kalisz. Nie chciał jednak powiedzieć, czy wyraził już formalną zgodę na przyjęcie tej funkcji: - Muszą być dochowane warunki formalne. Jak wystąpią, to ja jestem gotowy podjąć się tego obowiązku - powiedział.
Pytany czy Kalisz byłby dobrym przewodniczącym takiej komisji, Krzysztof Putra powiedział: - Myślę, że tak - dodał jednak, że komisja powinna się zająć szerszym kontekstem całej sprawy, zwłaszcza wątkiem tzw. "mafii węglowej". Taki zakres zadań komisji postuluje PiS: - Nawet mąż pani Blidy postulował poszerzenie kontekstu - dodał Putra, a na uzasadnienie swoich postulatów dodał: - Człowiek, który targnął się na życie, musiał mieć jakieś powody.
Stefan Niesiołowski uznał jednak, że nie ma uzasadnienia dla włączania do śledztwa komisji rozległego wątku afery węglowej. - To strategia PiS-u na rozmydlenie i odwrócenie uwagi - uznał marszałek.
- Sama śmierć jest wielką tragedią, ale nie sposób nie zauważyć szerszego kontekstu - mówił Michał Kamiński, popierając stanowisko Putry. - Nie jest tak, że rząd PiS wybrał sobie jedną osobę z SLD i postanowił ją aresztować. Jesteśmy zainteresowani wyjaśnieniem okoliczności tej śmierci. Uważamy, że dobrze by było pokazać ten problem, którego ofiarą była Barbara Blida - dodał. Wyjaśnił, że ten problem, to - według niego - przecięcie się biznesu i polityki, które "cieniem położyło się na III Rzeczpospolitej".
Breżniew z PiS kontra dziobak z PO
Komentując sobotni kongres PiS i politykę prezesa tej partii Stefan Niesiołowski odwołał się do żartu. Za jego pomocą porównał Jarosława Kaczyńskiego do Leonida Breżniewa, który, gdy popsuł się pociąg kazał "zasłonić firanki i mówić, że jedziemy". - To jest dzisiejszy PiS - żartował wicemarszałek Sejmu. - Diagnoza jest taka: jak nie rządzi Jarosław Kaczyński jest źle, a kiedy dwa lata rządził, to jest dobrze. Jedyne co mówi, to "ja znowu muszę rządzić". To prymitywne - skomentował.
- Wraz z wiekiem umyka panu intelekt - skomentował żart Niesiołowskiego Krzysztof Putra. I zapewnił: - PiS ma się dobrze. Wczoraj była otwarta dyskusja. Sprawa trzech wiceprezesów też jest otwarta. A te dowcipy niech pan schowa głęboko do szafy.
- Pan jest dziobakiem polskiej sceny politycznej. Pan ciągle dziobie - ripostował politykowi PO z kolei Michał Kamiński. - Żeby panu ten dziób nie odpadł - dodał.
Waldemar Pawlak skomentował zaś zupełnie poważnie: - PiS, to partia mocno zhierarchizowana. Ta koncepcja nie została przyjęta z takim uznaniem, na jakie liczył premier Kaczyński. Należy z tego wyciągnąć wnioski - dodał. |